Autor: Susan Ee
Tytuł: AngelfallCykl: Opowieść Penryn o końcu świata (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Kategoria: Fantastyka, scine-fiction
Ilość stron: 316
Ocena: 9/10
Aniele, stróżu mój... szeptaliśmy przez setki lat. Myliliśmy się. Teraz to właśnie ONE okazały się naszym największym koszmarem.
Na książkę trafiłam dość dawno w wersji e-booka. Zainteresowała mnie okładką jak i opisem gdyż dotychczas nie spotkałam się Aniołami - nie licząc Darów Anioła, które grzecznie czekają na półce. Niestety mimo pobrania jej na telefon długo odwlekałam z przeczytaniem jej... dopóki w ferie nie natrafiłam na nią w empiku. Mimo odwlekania bez wahania ją kupiłam i jeszcze tego samego dnia przeczytałam niemal całą całkowicie ją przeżywając.
Ale o co chodzi? Penryn to siedemnastolatka jakich wiele. Jednak na swoich barkach posiada niepełnosprawną siostrę i chorą psychicznie matkę. Do tego dodajmy, że właśnie znalazła się w świecie, gdzie anioły, które miały chronić ludzi robią coś zupełnie odwrotnego. Dość szybko poznaję Raffe - anioła, który skradł całe moje serce i sprawił, że pod sam koniec powieści płakałam. - z którym chcąc nie chcąc nawiązuję umowę, w której oboje mają sobie pomóc. Choć ich podróż do celu trwa parę dni wiele się dzieje, a sami bohaterowie, którzy powinni być wrogami mocno zbliżają się do siebie.
Książkę pokochałam od pierwszych stron. Fabułę, bohaterów jak i styl pisania. Nie mówiąc już o później pojawiających się bliźniakach, którzy także zawładnęli moim sercem. Pojawiają się wątki komiczne, na których zazwyczaj przez cały czas uśmiechałam się jak głupia lub śmiałam się pod nosem. Jak wyżej wspomniałam był jeden szczegółowy moment gdzie dziękowałam sobie, że nie czytałam tego w szkole gdyż zalewałam się łzami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz