Szukaj na tym blogu

piątek, 5 sierpnia 2016


Ostatni wpis był 30 lipca. Z czego nie jestem zbytnio dumna. Jednak dziś dostałam nowy aparat, dzięki któremu to już na sto procent się zmieni.

 Z racji zepsutego aparatu i niemożności robienia ładnych zdjęć zawarłam pakt z przyjaznym diabłem, na rzecz którego dostałam przedwczesny prezent urodzinowy. Jakim jest lustrzanka Nikon D3300



Muszę przyznać, że jest bardzo łatwa w obsłudze czego w prawdzie się nie spodziewałam. Zoom jak i ustawienia ostrości są idealne do moich wymagań, z racji, że uwielbiam robić zdjęcia z rozmazanym tłem. 


 Lustrzanka posiada wiele ciekawych opcji, w których znajduję się także retusz zdjęć. Co było moim wielkim zaskoczeniem - oczywiście w pozytywny sposób. Możliwe, że gdybym więcej o niej poczytała bym wiedziała o tym. Jednak w większej mierze Nikon nie był moim wyborem - za co w tej chwili jestem bardzo wdzięczna.

Przez cały dzień zdążyłam wystarczająco wymęczyć młodszą siostrę serią portretów, ale chyba nie będzie mi mieć za złe, za robienie z niej modelki.


Nie jestem profesjonalnym znawcą lustrzanek by dokładnie się na jej temat wypowiedzieć, ceny takowej nie znam by porównać do innych podobnych lustrzanek. Jednak śmiało mogę stwierdzić, że Nikon D3300 był dobrym wyborem, łatwo z nim pracować i robi naprawdę ładne zdjęcia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz