Szukaj na tym blogu

sobota, 28 maja 2016

Pierwszy post to pierwsze problemy


     Do tego posta zbierałam się przez naprawdę długi czas, za nic nie wiedziałam jak zacząć, jak skończyć oraz co powiedzieć, tak by was zachęcić do tej notki jak i całego bloga.

Początki bywają różne. Raz jest łatwo, innym razem zupełnie odwrotnie, a czasami zupełnie nie wiesz jak to wszystko zacząć. No bo w końcu pierwsze wrażenie jest najważniejsze.|



 Wiele osób prowadzi lub prowadziło albo zamierza prowadzić, blogi tematyczne: Zwierzęta, moda, life style, fotograficzne i wiele innych. Sama już kilka razy próbowałam swojej przygody na blogerze jak i innych stronach z różnymi tematykami. Jenak każdy temat... po jakimś czasie się wyczerpywał, przez co przez czasami naprawdę długi czas nie miałam o czym pisać, lub nie wiedziałam jak daną sytuację opisać. Nie ukrywam, że pisząc to czuje się identycznie. 

Aż pewnego razu przyszedł do mnie Pan pomysł, trzepnął mnie w czerep i rzedł: A może tak to wszystko połączyć? Trochę tego, trochę tamtego i jest! 

No to czemu by nie?

Choć do końca nie wiem, co ma być głównym motywem tego bloga, sądzę, że jednym z jego bohaterów będzie życie codzienne, a raczej ciekawsze wydarzenia (których raczej za dużo nie ma...) z mojego życia, częste rozterki, które mnie łapią wieczorem i w miarę ciekawym opisie chciałabym je przekazać dalej, czy też pokazanie moich jakże amatorskich zdjęć, które głównie pokazują jakieś liście, kwiatki i inne rzeczy z otaczającej mnie natury.

Jako, że ten blog chcę wziąć na poważnie i prowadzić go do samego końca, który jest gdzieś tam chen daleko, to także chciałam postawić sobie małe wyzwanie książkowe, z racji, że ostatnio za mało czytam. Oraz drugie wyzwanie pisarskie. 

Tak jak pierwsze będzie polegało na czytaniu książek branych się pod dany punkt, a potem podjętych recenzji, które znajdą się na tym blogu. Tak drugie wyzwanie, będzie polegało na tym bym wysiliła swoje szare komórki i wyciągnęła z jaskini wenę za pomocą pisania Opowiadania (bądź fanfiction), bo książką tego nazwać nie można, a w każdy weekend dodawanie rozdziału. 

Oprócz tych paru rzeczy kiedyś, ktoś może znajdzie jakieś DIY, nie zawsze normalne. Jeszcze głębiej jak zacznie kopać może się pojawi "Haul" (chyba w akcie desperacji), lub to jak się "chwalę" rysunkami, które dostały tą szanse ujrzenia światła dziennego.

Pierwsze posty zazwyczaj są nudne, organizacyjne, wyjaśniające to i owo. Tak też i było tym razem, jednak mam nadzieje, że tym długim wstępem nikogo nie zniechęciłam i zostaniecie na dłużej.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz